Śladami Kazimierza Nowaka – Afryka 2009
Przygotowanie samochodowej podróży przez Afryką kosztowało nas trochę wysiłku. Oto, jak miało wyglądać to, co ostatecznie nie doszło do skutku.
Trasa
Polska (Poznań) – Czechy – Austria – Włochy – Tunezja – Algieria – Niger – Czad – Republika Środkowoafrykańska – Kamerun – Kongo – D.R. Kongo – Angola – Namibia – Republika Południowej Afryki.
Szczegóły planowanej trasy (35,4 kB)

Ze względu na sytuację polityczną w tym regionie świata, nie jest możliwe dokładne odwzorowanie przebiegu historycznej trasy Kazimierza Nowaka i podążanie nią. Przedstawiony zarys uwzględnia możliwe utrudnienia i ewentualne rozbieżności pomiędzy trasą Nowaka a współczesną, naszą, trasą podróży.
Zmiany, jakie zaszły na mapie geopolitycznej świata w ciągu ponad 70 lat, wpłynęły nie tylko na rozmieszczenie i nowe zarysy granic, ale przede wszystkim zdecydowały o przebiegu dróg, lokalizacji osad czy przejść granicznych.
Afrykańska trasa naszej wyprawy jest możliwie najbardziej zbliżona do historycznej wersji szlaku Nowaka.
Organizatorzy
Sławek Kunc, Piotr Tomza
Liczba uczestników
5-8
Środek transportu
Mitsubishi L300 4WD
Czas trwania wyprawy
styczeń – marzec 2009
O przedsięwzięciu
„Śladami Kazimierza Nowaka – Afryka 2009”
Kazimierz Nowak – niezwykły polski podróżnik i wybitny reporter, który w l. 30. XX wieku w ciągu pięciu lat dokonał rzeczy absolutnie niebywałej i bez precedensu – samotnie przemierzył Afrykę z północy na południe i z powrotem. Jeszcze do niedawna zupełnie nieznany i całkowicie zapomniany, co na szczęście zmieniło się po wydaniu i wypromowaniu zbioru jego reportaży (odnalezionych i opracowanych przez Łukasza Wierzbickiego) zatytułowanego „Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd”.
W roku 2006 przeczytanie ledwie kilku pierwszych stron tej właśnie książki wystarczyło nam, żebyśmy nabrali zgodnego przekonania – tak, Nowak to Ktoś, z kogo warto wziąć przykład. Gdzie był, jak patrzył na świat, który oglądał oczami skromnego przybysza z Europy, w jaki sposób odnosił się do spotykanych ludzi, a następnie pisał o tym i to fotografował – to wszystko wydało nam się nadzwyczaj fascynujące, a przede wszystkim inspirujące. Odwaga, bezpretensjonalność, świeżość spojrzenia. No i Afryka. Więcej nie trzeba.
Postanowiliśmy, że ruszymy po jego śladach.
Od wielkiej wyprawy Kazimierza Nowaka minęło ponad 70 lat. Nie chcemy jej powtórzyć. Nie bylibyśmy w stanie. Ale chcemy szukać. Nie wiemy, czy uda nam się znaleźć jakiekolwiek ślady bytności Nowaka w Afryce albo spotkać kogokolwiek, kto zachował wspomnienia – własne czy przekazane – o brodatym białym podróżniku w charakterystycznym kapeluszu, przemierzającym rowerem afrykańskie bezdroża. Jeśli tak – satysfakcja będzie ogromna; a jeśli nie – poszukamy tego, co chociaż niewymierne i ulotne, w tamtej podróży było najcenniejsze: świeżego, odważnego i zarazem pełnego pokory spojrzenia na Afrykę. Takiego, jakie miał Kazimierz Nowak. Odnalezienie go – to dopiero wyzwanie.
I podobnie jak Nowak, chcemy potem o tym opowiedzieć i napisać.
Śladami Kazimierza Nowaka zamierzamy podążać niejako od końca, zaczynając naszą afrykańską podróż w Algierze, ostatnim mieście na kontynencie, do którego w listopadzie 1936 roku dotarł wybitny Polak. Transsaharyjskim szlakiem przez Tamanrasset i przejście graniczne In Guezzam/ Assamaka chcemy ruszyć do Nigru, a następnie do Czadu, Kamerunu, Republiki Środkowoafrykańskiej, Konga i dalej na południe – przez Demokratyczną Republikę Konga, Angolę, i Namibię, aż na Przylądek Igielny w dzisiejszej Republice Południowej Afryki, z którego w kwietniu 1934 roku Nowak ruszył na północ po tym, jak dojechał tu na rowerze z Trypolitanii.
Kazimierz Nowak podróżował rowerem, pieszo, konno i łodzią. Wyprawa zajęła mu pięć lat. My chcielibyśmy wrócić nieco szybciej. Dlatego na szlak wytyczony przez być może najwybitniejszego polskiego podróżnika ruszymy innym środkiem transportu – „afrykańskim” minibusem mitsubishi L300.
Wierzymy, że nam się uda.
>> Wielka sztafeta "Afryka Nowaka"
Afryka Nowaka na Facebooku





